Bolesławiec od zawsze kojarzył mi się z cudowną ceramiką, kiedy więc okazało się, że będziemy niedaleko, muzeum ceramiki musiało się znaleźć na naszej liście. I tu niespodzianka – okazało się, że muzea są dwa. Pierwsze to typowa wystawa, prezentująca historię bolesławieckiej ceramiki. Drugie – modne ostatnio tzw. żywe muzeum. Manufaktura, w której ręcznie wyrabia się ceramikę, a turyści mogą cały proces podglądać. Ba! Mogą wziąć w nim udział, ale o tym za chwilę.
Europa
Moszna – zdjęcie przy zamku to za mało!
Moszna to wieś położona między Krapkowicami a Prudnikiem, w województwie opolskim. Znana jest przede wszystkim z bajecznego zamku (choć to tak naprawdę pałac). I my ją z tą atrakcją utożsamialiśmy. Odwiedzenie Mosznej było jednoznaczne ze spacerem po przepięknym parku przy tej charakterystycznej budowli. Tak było do zeszłego tygodnia. Teraz Moszna nie jest już przystankiem w podróży. To cel na świetną, pełną atrakcji jednodniową wycieczkę. A jeśli macie daleko, można pokusić się nawet o nocleg na zamku!
Brenna – idealna na trasy górskie z dziećmi
Jak połączyć chęć wyjścia w góry z posiadaniem córki, która stara się nie wstawać przed 9? Wpadliśmy na genialny pomysł! Otóż, wybieramy trasy, które są najbliżej naszego domu w Rybniku. I tak zaczęliśmy jeździć do Brennej (brak korków w okolicach Wisły też jest sporym atutem). Okazuje się, że czeka tam na nas kilka relatywnie krótkich tras z pięknymi widokami. Trasy górskie z dziećmi z Brennej są naprawdę przyjemne.
Majorka to jeden z bardziej popularnych kierunków wakacyjnych wyjazdów. Ale zimą? W styczniu? Okazało się, że kupione przez przypadek tanie bilety na Majorkę z Berlina dały nam najlepsze ferie zimowe od lat. Oczywiście nie było gorąco, ale tego się nie spodziewaliśmy. Było rześko, bez tłumów (by nie napisać, że pusto), malowniczo. Nam niczego więcej nie potrzeba. Dlaczego więc warto wybrać się na Majorki w środku polskiej zimy?
Co roku przed świętami w miastach organizuje się bożonarodzeniowe jarmarki. Od lat wśród tłumnie odwiedzanych jarmarków królują te wiedeńskie. Teraz już wiem dlaczego! W Wiedniu nie ma jednego jarmarku bożonarodzeniowego, jest ich kilkanaście. Odwiedzając jeden jarmark po drugim można „przy okazji” zwiedzić stolicę Austrii. Takie zimowe dwa w jednym.
