Półwysep Helski zimą? W styczniu? Przecież tam wtedy wszystko jest pozamykane. Hula wiatr. Pustka. Tak! Właśnie dlatego tam pojechaliśmy w naszą pierwszą podróż w 2017 r. Wyjazd był mega spontaniczny. Wszystko przez rybnicko-katowicki smog, o którym jest ostatnio głośno. Kiedy siedząc w pracy, w biurze na 18 piętrze, widziałam… właśnie nic nie widziałam, kompletnie nic, miarka się przebrała. To był poniedziałek, a my we wtorek późnym wieczorem wyruszaliśmy w drogę do Kuźnicy. Po czyste powietrze i spokój. Znaleźliśmy tam i jedno, i drugie. I jeszcze piękne widoki.
Europa
Masz wolny dzień? Jedź na adwentowy jarmark!
Jarmark adwentowy w Budapeszcie, Wiedniu czy Pradze? Kojarzycie te wszystkie oferowane przez biura podróży i na wszelakich gruponach jednodniowe wycieczki na jarmarki adwentowe organizowane w europejskich stolicach? Przyznaję, nigdy nie rozumiałam tego fenomenu. Aż sama zapakowałam się z rodziną w nocnego busa i… pojechałam na jarmark do Budapesztu. Oczywiście jarmark był „przy okazji”, od dawna marzył nam się wieczorny spacer po tym chyba najpiękniej oświetlonym europejskim mieście. Nawet nie byłam pewna, czy jarmark zaczyna się w „nasz”, czy w następny piątek. Jednak skoro już był to poszliśmy… I wróciliśmy następnego dnia, rezygnując z dalszego szwędania się po budapesztańskich atrakcjach. Po tym krótkim pobycie w Budapeszcie jestem przekonana, że za rok wyjazd powtórzymy, może nawet w wersji z podwójnym noclegiem w busie. Naprawdę, by poczuć świąteczną atmosferę warto wybrać się tylko na jarmark. Magia!
Bergamo miało być naszym przystankiem na jeden dzień, jednak pogoda spłatała nam małego figla. Zamiast słonecznej pogody dzień przywitał nas szarówką, która przerodziła się w ulewę. Tak więc zamiast jechać nad malownicze jezioro Como, zaczęliśmy jeść (a właściwie kontynuowaliśmy włoską ucztę rozpoczętą już poprzedniego wieczora). Lombardzkie smaki baaardzo przypadły nam do gustu. Co zjeść w Bergamo?
Bergamo, kolejne miasto przy lotnisku (pamiętacie nasz wpis o Gironie?), kolejne super miejsce na miły dzień bez tłumów turystów. Ledwie półtorej godziny lotu z Pyrzowic, potem z lotniska do zabytkowego centrum maks. pół godziny. Większość ludzi mija Bergamo i od razu jedzie do Mediolanu, nad jezioro Como, czy dalej w stronę innych miast Lombardii. My pewnie też tak byśmy zrobili, ale nasz ostatni wyjazd był inny. Pierwszy weekend bez dzieci! Totalny reset, slow travel, odprężenie i niemyślenie o codzienności. Właśnie dlatego w mieście, które spokojnie jest do zobaczenia w kilka godzin, zostaliśmy na pełne dwa dni. Stare miasto przeszliśmy wzdłuż i wszerz, słynnymi kolejkami jeździliśmy w jedną i drugą stronę nie wiem ile razy. Odpoczęliśmy za wsze czasy i naprawdę naładowaliśmy akumulatory na kolejne tygodnie rodzinnej egzystencji. I mamy postanowienie, że taki slow weekend będziemy powtarzać regularnie, tak dla psychicznego zdrowia siebie jako rodziców. Co więc polecamy w Bergamo?
Słowacki Liptov, atrakcje nie tylko dla dzieci
W nasze słowackie mini wakacje (wszak to ledwo 3 dni były) rodzinnie poznawaliśmy uroki regionu Liptov. Atrakcji jest tam tyle, że spokojnie można jechać na tydzień i więcej (sprawdzone przez znajomych). O Tatralandii i Besenovej już pisaliśmy. Dziś pokazujemy co jeszcze warto, a co koniecznie trzeba zobaczyć. Co ważne, wszystko kilkadziesiąt km od polskiej granicy, rzut beretem nie tylko ze Śląska!
