Muzeum piernika to pierwsze, poza gotykiem i Kopernikiem, moje turystyczne skojarzenie z Toruniem. Na pewno nie ominą go przyjeżdżające do miasta rodziny z dziećmi (podobnie jest w Poznaniu jego Rogalowego Muzeum). Sami też planowaliśmy od niego zacząć i gdy chciałam zarezerwować bilety okazało się, że MUZEA SĄ DWA! Nie powiem, zaskoczona zaczęłam przeglądać znajome blogi, by zdecydować się na jedno z nich, dopytałam też na Facebooku. Większość głosów była za Żywym Muzeum Piernika, tam więc też poszliśmy na warsztaty. Były świetne. Gdy jednak samochód odmówił z nami współpracy i ugrzęźliśmy w Toruniu na kolejny dzień, stwierdziłam, że i Muzeum Toruńskiego Piernika odwiedzimy, choćby dla porównania i wyrobienia sobie własnej opinii. I wiecie co? Też było super! Które więc muzeum wybrać, gdy ma się dwie godziny na zwiedzanie? Hmmm…
Tag:
nauka przez zabawę
Jurajskie Żarki odwiedziłam w tym roku dwa razy. Co mnie tam przyciągnęło? Na pierwszy rzut oka nic… To mała miejscowość leżąca lekko na uboczu głównego jurajskiego Szlaku Orlich Gniazd. Fakt, często przez nią przejeżdżaliśmy, ale żeby się zatrzymać? Jakie są atrakcje Żarek?
Muzeum Śląskie – takie Katowice trzeba zobaczyć!
przez Basia||Podróże Hani
napisane przez Basia||Podróże Hani
Oj nie spieszyłam się z tym wpisem. Kasai i Gdzie są Kasperki wyprzedziły mnie z opisem naszego mini-rodzinno-blogowego spotkania, ale co tam. W końcu wybraliśmy się na Przystanek Śniadanie (myślałam, że jest trochę większy, ale i tak było smacznie, kurtosze królują). Potem było nowe Muzeum Śląskie w Katowicach. Ze względu na Hubowy zły dzień, w muzeum byliśmy tylko chwilkę. Dlatego chciałam pójść tam jeszcze raz. Ale jeszcze nie dotarłam i to pomimo tego, że pracuję całe 10 minut piechotą od Strefy Kultury. Pójdę po urlopie, przynajmniej nie będzie już tłumów.
Edit (październik 2015): No i byłam! Nie raz, nie dwa. I dalej mi się podoba. Tłumów już nie ma, ale w samej Strefie Kultury cały czas widać zwiedzających/spacerujących/mile spędzających czas ludzi (i nie są to sami mieszkańcy Katowic). Materiał zdjęciowy uzupełniony.
Leśny Park Edukacji Ekologicznej w Istebnej
przez Basia||Podróże Hani
napisane przez Basia||Podróże Hani
Do Istebnej jeździmy często, Hania spędziła tam swoje pierwsze kilkudniowe wakacje (klik). Ostatnio byliśmy kolejny raz, rozpoczynając tym samym sezon wiosennych (choć był jeszcze śnieg) wycieczek. Na początek odwiedziliśmy miejsce, które zawsze mijaliśmy w drodze na Ochodzitą. Jakoś nigdy Leśny Ośrodek Edukacji Ekologicznej nas nie zainteresowało. Tym razem tam wstąpiliśmy i… na pewno nie była to pierwsza i ostatnia wizyta. Dzieciom bardzo się podobało (nawet Hubowi!). Szczególnie, że (jak zwykle) byliśmy sami 😉 Pomysł robienia sobie piątkowych, a nie weekendowych wyjazdów również zamierzam w tym roku uskuteczniać.
